Walencja – gdzie w centrum można odpocząć od naganiaczy i napić się dobrej kawy

Walencja – gdzie w centrum można odpocząć od naganiaczy i napić się dobrej kawy

Cervecería z klimatem

Zawsze spędzam sporo czasu w podróży na poszukiwaniach baru/restauracji, które zainteresują mnie na tyle, abym chciała do nich wejść. W centrach dużych miast i w małych turystycznych miasteczkach wyhaczenie lokalnego miejsca z klimatem do prostych zadań nie należy. Tak też było w Walencji. Punktów gastronomicznych znajdziesz tu całe mnóstwo, ale tych do których miałoby się ochotę wejść już wcale nie tak dużo.

Wraz z moją towarzyszką podróży udało nam się w końcu trafić do ujmującego miejsca przypominającego mi madryckie klimaty – długa lada z miejscem przy barze dla klientów, za którą pracowicie, z ogromnym oddaniem, elegancją i nonszalancją podrygują barmani. Przy barze, za szkłem, wybór kilku prostych tapas, pare małych stolików na dole lokalu (często w takich miejscach większa sala restauracyjna jest oddzielona od miejsca barowego), w rogu lokalu maszyny do gry i oczywiście obowiązkowo automat do zakupu papierosów.
Mowa o Cervecería Barcas 7 (swojskim, bezpretensjonalnym barze, w którym klientela rozmawia ze sobą jakby znała się od lat. Do baru można wpaść na śniadanie, na ciepłą tostadę (kawałek przekrojonej na pół bagietki) z salsą z pomidorów (całkiem niezła, chodź w opisanym Central barze zjesz lepszą). Do wyboru są też m.in. tostady z serem, szynką, lub na słodko z masłem i marmoladą. Lokal ma również część restauracyjną na górze, więc zapewne w porze obiadowej można zjeść tam coś bardziej treściwego.

Warto tu przyjść na carajillo, czyli wspaniałą kawę z rumem lub koniakiem, aby w centrum Walencji odpocząć od naganiaczy i ich “something to eat? paella? drink? sangria? come, come”. Zastrzyk energii na całodniowe zwiedzanie gwarantowany!

Skoro baterie są już naładowane warto przejść się na spacer w kierunku Plaza del Ayuntamiento – ogromnego placu, w kształcie trójkąta, w środku którego znajduje się skwer z kwiaciarniami. Tu miejscowi gromadzą się z okazji specjalnych wydarzeń. I tak np. w czasie naszego pobytu w Walencji odbywała się tu impreza z okazji pierwszego tytułu mistrzowskiego walenckich koszykarzy. Koszykarze Walencji mistrzem Hiszpanii!

Będąc na placu nie przegap głównej atrakcji – ratusza, z olśniewająco mieniącymi się w słońcu kopułami.

Ratusz na Plaza del Ayuntamiento

Nieopodal placu warto zobaczyć ciekawy budynek banku – Banco de Valencia. A jeśli zgłodniejesz wstąp do Mercado Colón (). Nazwa wskazuje, że to rynek, ale nie oczekuj podobieństwa do Mercado Central opisanym we wpisie Walencja – gdzie zjeść w centrum miasta świeże i lokalne produkty, co zobaczyć.
Mercado Colón to skupisko wszelakich tapas barów. Oczywiście znajdziesz tam również sklepy, jednak przede wszystkim modne bary i restauracje. Architektura Mercado Colón, z wielobarwną mozaiką robi wrażenie.

Mercado Colón

A tu z oddali Banco de Valencia

Jak już jesteś w pobliżu nie przegap Estación del Norte – zabytku walenckiej architektury modernistycznej. We wnętrzu swym kryje godne uwagi elementy dekoracyjne i mozaikę ze scenami z huerta – sztucznie nawadnianymi kanałami,w  których uprawiane są m.in. sławne walenckie pomarańcze i ryż.

Estación del Norte

Powoli, powoli nasz spacer zmierza w kierunku plaży! Może coś by zjeść? Ale czy w okolicach plaży można coś dobrego przekąsić? Na to pytanie odpowiem już niebawem. Zatem do następnego wpisu! Hasta pronto!

Poznaj smak kuchni hiszpańskiej - wino i jedzenie La Rioja

Podobne wpisy