Szlak Tapas po Warszawie

Szlak Tapas po Warszawie

Ruszyłam Szlakiem Tapas, wraz z siedmiowa pięknymi kobietami, w ramach obchodów Światowego Dnia Tapas w Warszawie. 17 tapasów w ciągu dwóch dni? Tak! Udało się nam i to zgodnie z filozofią tapas, bo tapas to nie tylko jedzenie, to także okazja do poznania nowych smaków, inspirujących osób i nowych, ciekawych miejsc.

Ruszyłyśmy naprzeciw przygodzie zgodnie z wyznaczonym przez organizatora imprezy Szlakiem Tapas. Poniżej, opisując restauracje, kieruje się kolejnością odwiedzin (ułożonym według odległości od baru do baru), co pomoże Ci się zorganizować, gdybyś i Ty zdecydował powędrować tapasowym szlakiem. A warto – aby doświadczyć hiszpańskiej atmosfery w Warszawie, poznać nowe smaki, spotkać się z przyjaciółmi, sprawdzić na co stać warszawskie restauracje i w końcu zagłosować na najlepszą twoim zdaniem propozycję.

To zaczynamy! Wszystkie tapasy w poniższych restauracjach w cenie z napojem 15 zł, zgodnie z zasadami konkursu trwającego od 1 do 15 czerwca 2016 r.

Sueño Tapas Bar & restaurant, ul. Oboźna 9

_MG_4611
Konkursową przysmakiem jest tapa “nestor”. Nazwa pochodzi od nazwiska szefa kuchni – Tomasza Nestorowicza. Klasyczne hiszpańskie połączenie smażonej chrupkiej krewetki z chorizo. Do tego dumnie unoszący się znad talerza chips ziemniaczany. Całość podana z mieszanką kolorowych papryk, a wszystko zwieńczone akcentem sezonowym w postaci truskawki, ozdobione bratkiem i skropione balsamico. Tapa w smaku słodko – (delikatnie) pikantna, podana na ciepło – świetny wybór szefa kuchni – o idealnej teksturze głównych składników. Danie było spójne – chrupkość krewetki, papryki i chipsa ziemniaczanego tworzyły harmonijne połączenie w ustach. Truskawkę można zjeść na deser, najwygodniej ręką, bo podają ją z szypułką. Do tego do wyboru piwo lub kieliszek wina. Zjadłam ze smakiem!

City Wine, ul. Grzybowska 2

Sieć winiarni, ta w Warszawie ma klimat z temperamentem, który tworzą właściciele tego miejsca, Państwo Davi. W winiarni można znaleźć selekcję win z wielu regionów świata, a do tego wybór tapasów dobranych do wina. Pani Davi to twórczyni konkursowej tapy “city olé”. Konkursowe danie to proste i smaczne połączenie z dobrych składników. Na wykałaczce znajdziemy po kolei – oliwkę nadzianą serkiem, papryczkę pimientos de padrón zawiniętą w szynkę jamón serrano, oliwkę nadzianą serem manchego i chorizo z marmoladą, do tego młode tempranillo z 2015 roku – czego chcieć więcej?
CityOle_healthy_plate
_MG_4626

TAPAS Gastrobar, ul. Grzybowska 63

Propozycja lokalu to carpaccio z przegrzebków – idealnie skomponowany tapa pod klimat i nazwę lokalu. W Hiszpanii w gastrobarach podaje się tapasy w nowoczesnej odsłonie fusion i właśnie taką propozycję znajdujemy. Podstawę konkursowej tapy stanowi kataifi (greckie ciasto, rodzaj filo pokrojonego na cieniutkie niteczki), a na nim cienki plasterek przegrzebka i foi gras marynowane w gałce muszkatołowej. Do tego wędzona oliwa z oliwek, kalafior i pędy młodego groszku. Danko rozpływa się w ustach. Całość lekko słodka, rześka, podana w idealnej temperaturze. Połączenie z kalafiorem cudowne, aż żal, że Gastrobar nie ma zmiennego menu, bo ich propozycja to top gastro fusion! To jest jeden z tych kęsów (danko jest mini, na jeden do dwóch kęsów), który rozpływa się po całym ciele wprawiając Cię w znakomity nastrój.__MG_4644
_MG_4640

Złoto Hiszpanii, ul. Francuska 26

Nie mam dobrych wspomnień z tym miejscem i niestety i tym razem, mimo szczerych chęci, ich nie zmieniłam. Propozycja konkursowego tapa to “primavera” – roladki z toritlli pszennej z twarożkiem, papryką, kurczakiem i rukolą. Suchą tortillę i kurczaka bez wyrazu można było pomoczyć w sosie z curry i imbiru, ale nie pomogło to zbyt wiele. Tapa jest duża, a nawet ogromna w porównaniu do propozycji z gastrobaru i tu dochodzimy do pytania – ilość czy jakość? Odpowiedź jest oczywista… jedziemy dalej!_MG_4646

Restaurante Buñuel, ul. Walecznych 61

W tym miejscu znowu musimy stanąć przed wyborem. Tym razem nie tak oczywistym jak w Złocie Hiszpanii. Klimat tego miejsca psuje brak wentylacji i niemiły zapach z kuchni. Po wyjściu z restauracji chciałoby się wziąć kąpiel i zmyć z włosów zapach spalenizny. Po dwóch wizytach w Buñuelu jakoś nie zapamiętałam gastronomicznych doznań, ale tym razem ich propozycja konkursowej tapy zapadnie w mojej pamięci na długo. Zaproponowana tapa to pontxineta de purrusalda – brzmi i smakuje baskijsko, w końcu sam szef kuchni stamtąd pochodzi i dumnie nosi baskijski beret. Pontxineta to typowe baskijskie kremowe ciasteczko z migdałami. Purrusalda to również danie typowe dla kraju Basków, którego podstawę stanowią por i ziemniaki oraz dorsz (zwłaszcza w Bilbao i Bizkaia).

Szef kuchni Buñuela zaproponował ciekawą wariację tych dwóch dań. Ciastko w 100% z mąki z migdałów przełożył rodzajem purée z solonego dorsza w stylu bacalao de salazón. Jak tłumaczył szef restauracji sposób obróbki takiego dorsza polega na suszeniu go w soli, a następnie odsoleniu do naturalnego poziomu soli w dorszu. Całość została polana tradycyjną salsą vizcaína – jest to sos baskijski który podaje się do ryb, przeważnie do dorsza. Główne składniki to papryka i cebula. W wersji zaproponowanej przez Buñuela, z dodatkiem pomidora. __MG_4665

Jestem zachwycona tą tapą z dwóch powodów. Po pierwsze odczarowałam złe wspomnienie gastronomiczne z buñuela, a po drugie dotknęłam tradycji fascynującej kuchni baskijskiej. Jedyny subiektywny minus to tłuste ciasto, jak dla mnie tłuszcz nie powinien aż tak przeniknąć do środka ciasta. Purée z dorsza i sos – znakomite! Do tego aromatyczne i rześkie białe wino z północy! W walce brak wentylacji kontra pantxineta de purrusalda wygrywa tapa! Warto się poświęcić!

La ibérica, ul. Płowiecka 35

Moja ukochana hiszpańska restauracja w Warszawie. Szef kuchni i tym razem mnie nie zawiódł. Ba! nawet więcej! Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Konkursową tapą w La Ibérice jest ośmiornica “iberyjska”. Restauracja sprowadza najlepsze ośmiornice z Galicji i przyrządza je w specjalnym galicyjskim naczyniu (przy kolejnej wizycie dopytać muszę na czym specjalność tego naczynia polega). Ale wróćmy do bajecznej tapy! Ośmiornica została najpierw ugotowana, następnie zgrillowana. Podano ją na ziemniaku, z grillowanymi papryczkami, chipsem z szynki serrano, musem z mango i sosem z fioletowego ziemniaka. Tapę posypano wysokiej jakości solą morską w płatkach. Do tego czosnek, oliwa z oliwek i jesteś w raju! Zaczynam wątpić czy jest w Warszawie druga taka restauracja, która potrafi równie dobrze przyrządzić i podać ośmiornicę. Czapki z głów! Trzymam kciuki za La Ibéricę. Jestem pewna, że zostaną docenieni przez komisję konkursową i publiczność podczas Światowego Dnia Tapas.__MG_4676

Słony, ul. Piekna 11

Restauracja sSłony pozycjonuje się jako miejsce kontynuujące tradycję przedwojennych warszawskich restauracji i poszukujące dania doskonałego przy użyciu startych tradycyjnych technik. Szef kuchni zaproponował więc warsaw-style patatas bravas – czyli ziemniaki w hiszpańskim stylu z kojarzoną z Warszawą wątróbką. Słony zachwycił moje podniebienie i pozostał w zgodzie z filozofią restauracji. Dodał do warszawskiego klimatu hiszpańskiego ducha. Smażone na modłę hiszpańską ziemniaki i drobiową “warszawską” wątróbkę przyprawił wędzoną papryką, zielem angielskim, natką pietruszki, a całość dopełnił papryczką chili. Bajka! Doceniam gdy szef kuchni nie boi się przypraw i odważnie dopracowuje potrawę ostrym charakterem. Żałuję tylko, że autor konkursowej tapy nie znalazł dla nas dużo czasu i nie mogłam osobiście pogratulować mu dania.

_MG_4688

 

AïOLI Mini, Plac Konstytucji 5

Propozycja lokalu to hiszpański vol au vent. Sam vol au vent to danie kuchni francuskiej, rodzaj pasztecika z ciasta francuskiego wypełnionego nadzieniem – najczęściej mięsnym (chodź bywają i słodkie wariacje). Nazwa po polsku to lot z wiatrem, a wiąże się to z lekkością ciasta po jego upieczeniu. Niestety wersja zaproponowana przez Aioli Mini z ową lekkością nie ma nic wspólnego. Konkursowa tapa o pięknej nazwie vol au vent español to sucha tortilla, a w niej smażona na maśle krewetka, chorizo, nachos z salsą z mango, z kolendrą, ziarnami granatu, grillowaną papryką i karmelizowaną cebulką. Pani przedstawiająca nam tapę zdaje się, że wspominała jeszcze o włoskim dodatku prosciutto, ale przyznam szczerze, że przy tak dużej liczbie składników nawet nie zdążyłam tego zarejestrować. __MG_4691

Postanowiłam posłuchać się przemiłej Pani, która wyjaśniała, że tortilla zawinięta jest z myślą o wygodzie konsumenta – zalecała uchwycenie tapasu palcami i doprowadzenie prosto do buzi tak, aby wszystkie smaki wymieszały się ze sobą na podniebieniu. Brzmiało prosto i sensownie, jednak w praktyce cały farsz rozprysł mi na wszystkie strony i rzeczywiście wszystkie smaki połączyły się ze sobą, ale nie w mojej buzi, a na moich dłoniach, talerzu i stole. Gdy w końcu zebrałam danko w jedną całość za pomocą sztućców, okazało się, że nie było warto się tak poświęcać. Nie wiem jaki był klucz wyboru tych wszystkich składników, ale zdecydowanie mnie to przytłoczyło. Czułam słodycz, trochę kolendry i okropne suche ciasto, które postanowiłam popić słodkim ulepkiem (Aioli nazywa to sangríą). Dobita do końca nieprzyjemnym posmakiem cukru z cukrem czym prędzej udałam się w stronę wyjścia.

Mojo Picón, ul. Poznańska 3

Przytulny bar w centrum Warszawy, z niepowtarzalną w stolicy hiszpańską atmosferą. Przychodząc do mojo zapominam, że jestem w Polsce. Lokal jest mikroskopijny i to stanowi jego ogromną zaletę oraz wpływa na tę szczególną hiszpańską atmosferę, w której ludzie stoją przy barze gawędząc z kelnerem lub nieznajomym stojącym obok. Nie ma drugiego takiego miejsca w Warszawie! Klimat baru tworzą również (i w zasadzie przede wszystkim) jego właściciele – Florencio z Fuertaventury i Pedro z Madrytu. Ich temperament odnaleźć można w przygotowanych przez nich daniach, zarówno tych tradycyjnych z Hiszpanii czy Kanarów jak i wariacji madrycko- kanaryjskich. W Mojo każdy znajdzie coś dla siebie w rozsądnej cenie i zakupi hiszpańskie produkty do domu, bo Mojo Picón to również sklep z produktami z wysp kanaryjskich i tych z hiszpańskiego kontynentu. O pysznych pomysłach kulinarnych Florencio i Pedro mogłabym rozpisywać się sporo, bo nieraz miałam okazję ich próbować._MG_4716

Skupmy się jednak na konkursowej tapie: tortilla española nazwanej przez chłopaków “De Varsovia al Cielo” (Z Warszawy do nieba). Tak proszę państwa, można udać się z Warszawy do nieba, a przynajmniej z Warszawy do Hiszpanii jedząc hiszpański omlet z fenomenalnymi sosami kanaryjskimi – mojo rojo i mojo verde. Hiszpańska tortilla o nazwie “de Varsovia al Cielo” to bardzo dobrze przyrządzony omlet z ziemniakami i chorizo (a nie jest to wcale takie proste do wykonania – łatwo jest go przesuszyć, albo nie dosmażyć). Wisienkę na torcie stanowią własnej roboty sosy, czyli mojo verde – z kolendy, oliwy i czosnku oraz mojo rojo – pomidorowy z tymiankiem i czosnkiem. Obecność w Mojo Picón obowiązkowa! Trzeba tam przyjść po hiszpański smak, klimat i dla ludzi!

Mojo Picón & Latino Bar, ul. Krakowskie Przedmieście 79

Mojo picón rozrasta się i po niecałym roku działalności wynajmuje przestrzeń w Latino Barze przy Krakowskim Przedmieściu. Konkursową propozycją są kalmary po andaluzyjsku – czyli własnego wyrobu bułka zabarwiona atramentem kałamarnicy, wypełniona smażonymi kalmarami, w sosie aioli. Świeży chleb i owoce morza polane świeżuteńkim czosnkowym sosem – to proste cudo, któremu nie można się oprzeć! A podkreślam, że to była 10 tapa zjedzona przeze mnie w ciągu jednego dnia!__MG_4718

_MG_4722

Ole, ul. Bracka 2

Tapas steak restaurant, ale tym razem na konkursową tapę restauracja nie przygotowała steka, a łososia w szynce serrano. Ryba została zamarynowana w powidłach śliwkowych, a następnie lekko zgrillowana w hiszpańskiej szynce. Podano ją z musem z zielonego groszku z wasabi i powidłami śliwkowymi. Całość polana słodkim sosem na bazie miodu z kropelką Jacka Danielsa. Tapas przyrządzony bez zarzutów. In plus, sos z wasabi do dania!_MG_4729

AïOLICantine Car Café Deli, ul. Świętokrzyska 18

Lokal wystartował z propozycją zbożowej krewetki, czyli panierowanej w sezamie, podanej z sobresadą (rodzaj kiełbaski z Balearów) i czerwoną cebulką. Podstawę stanowiło smażone spaghetti. Tapas wyglądał bardzo ładnie, ale spaghetti nie było zjadliwe. Gorszych w życiu nie jadłam – twarde, nie do przełknięcia. W trosce o swoje zęby porzuciłam pomysł pogryzienia makaronu i zabrałam się za pozostałe składniki. Skropiłam wszystko porządnie limonką, ale na nic to się nie zdało. Zabrakło koncepcji i wykorzystania potencjału składników. Do tego podano sangrię, ale ostrożna po doświadczeniu z AïOLI Mini zamoczyłam tylko delikatnie usta, aby przekonać się, że tutaj też przesadzono z ilością cukru._MG_4734

La Viña, ul. Tarczyńska 1

Urocza hiszpańska winiarnia i tapas bar. W znakomitej większości podawane są tu wina na kieliszki w cenie od około 15 do 25 zł. Można wpaść na tapas i kieliszek wina z widokiem na Filtry Lindleya. Na pewno warto odwiedzić i spróbować niezłej tapy konkursowej gamba gabardina. Gambas de gabardina, albo gambas a la gabardina to krewetka smażona w tempurze pszenno kukurydzianej, o pięknej złocistej barwie po usmażeniu. W La Viña podano ją na pieczonym i karmelizowanym jabłku polanym aioli. Prosto i pięknie! Krewetka w tempurze + kwaśno słodkie jabłko + sos czosnkowy = strzał w 10! Jeśli pozostałe tapasy mają równie dobre, będę tam częstym gościem._MG_4751

Bistro Odolany, ul. Ordona 12 E

To niepozorny lokal na zwykłym osiedlu o nic nie mówiącym wystroju. W związku z tym lekko znudzona oczekiwałam na konkursową tapę, czyli na stek z polędwicy tuńczyka i drzewa limonkowego. I na tym nuda i nijakość się kończy, bo tuńczyk był rewelacyjny! _MG_4764

Każdy najmniejszy kęs idealnie przyrządzony. Mięso marynowane przez 8 godzin w imbirze, limonce, sosie sojowym i soku ananasowym. Podany na pomidorach z tymiankiem, a całość zroszona startą skórką z limonki. Danie aromatyczne, dopracowane i harmonijne, a do tego piękna mieszanka ciepłych kolorów na talerzu, dodatkowo wzbudzająca pozytywne emocje. Wyszłam zachwycona z ogromną chęcią powrotu.

Trattoria Prima Pasta, ul. Krasińskiego 10 (Plac Wilsona)

To restauracja z niewielkim stażem, bo otworzona około 3 tygodnie temu. Konkursowa propozycja to grillowany tuńczyk z hiszpańską salsą romesco.

_MG_4781Tuńczyk podobno marynowany w kolendrze i musztardzie, ale przyznam, że nie wyczułam tego niuansu. Z salsą romesco czyli salsą z pieczonej papryki, migdałów, orzechów laskowych, kolendry i pomidorów. Do tego pesto z bazylii i redukcja balsamiczna. Zjadłam porcję, więc chyba zła nie była, ale wrażenia bardzo szybko uleciały.

Fiesta y Siesta, Bulwar J. Karskiego

Plusem tego miejsca jest wakacyjny klimat z widokiem na Wisłę. Tapas konkursowe to rollos de serrano, czyli szynka jamón serrano zawinięta w serek śmietankowy, rukolę i pomidora suszonego. Do tego dodające słodyczy prażone orzeszki pinii. Porcja duża, więc być może komuś ta wiadomość wystarczy, ale w smaku przeciętność. Pozostało mi tylko wyjeść dobre orzeszki pinii i zachwycić się widokiem na dziki brzeg Wisły._MG_4790

Ye Ye, ul. Franciszka Klimczaka 1

Przestrzenna restauracja z kuchnią mex mieszcząca się w Wilanowie. Konkursowa propozycja tapy to diego. Tak nazwano rozkoszną kanapeczkę z meksykańskim akcentem – chlebek posmarowany pastą z fasoli, a na niej delikatne, wyśmienite policzki wołowe przyprawione słodką papryką, a wisienką na torcie było anchois (my love). Zdecydowane niebo w gębie! Bardzo się cieszę, że Ye Ye znalazło się na warszawskim Szlaku Tapas.

_MG_4803
_MG_4812
I to już koniec! 17 restauracji w dwa dni, a wraz z nimi bogactwo smakowych doznań, dziesiątki dyskusji i nieprzerwany szampański nastrój. Zaraz, zaraz, na kogo mam zagłosować? Tak jak uprzedzam wybór nie będzie prosty.
Sam się przekonasz, gdy wyruszysz szlakiem tapas, a masz czas do 15 czerwca. Do tego dnia restauracje serwują konkursowe tapy z napojem w cenie 15 zł. Spróbuj i opisz swoje doświadczenia – gdzie było najsmaczniej, co zaskoczyło najbardziej?

Jestem ogromnie wdzięczna Organizatorowi, którym jest biuro Radcy ds. Turystyki Ambasady Hiszpanii w Polsce za wprowadzenie obchodów Światowego Dnia Tapas do Polski i umożliwienie mi uczestnictwa w zabawie, w znakomitym gronie. Dziękuję, a Ciebie zapraszam do skorzystania z możliwości i ruszenie w wędrówkę po tapasowym szlaku.

Poznaj smak kuchni hiszpańskiej - wino i jedzenie La Rioja

Podobne wpisy