Alicante – 10 top tapas barów w centrum miasta na śniadanie, tapas i deser

Alicante – 10 top tapas barów w centrum miasta na śniadanie, tapas i deser

Dorota

Gdzie w turystycznym Alicante poczuć się w barze jak lokals i spróbować miejscowej kuchni? Lecąc do Alicante miałam obawy (podobne do tych co podczas podróży do Barcelony), czy w centrum miasta uda mi się znaleźć perełki, które nie byłyby przeznaczone i zatłoczone przez rzesze zgłodniałych turystów.

Doświadczenie, intuicja i wytrwałość pozwoliły nam odkryć miejsca zarówno te z prostą i pyszną hiszpańską kuchnią do których miejscowi wpadają jak do siebie do domu, jak i te gourmet, na eleganckie spotkanie.

Zatem zapraszam na tapas w Alicante. Bo czy istnieje lepszy sposób na  poznanie kuchni danego regionu w Hiszpanii?

W dzisiejszym menu między innymi:

  • ¿gdzie wpaść na śniadanie?
  • najlepszy sposób na poznanie miejscowej kuchni – ruta de tapas
  • ¿co ma wspólnego Salvador Dalí z lizakiem Chupa chups?
  • ¿gdzie zjeść najlepsze wytrawne lizaki w Hiszpanii?
  • ¿jak wygląda i smakuje coca w Alicante?
  • ¿patatas bravas w Alicante- hańba czy chwała?
  • bar za 1 euro

 

Czas na śniadanie

Mercado Central, Bar mil 921

Moje śniadaniowe numer 1 w Alicante (zwłaszcza rybne propozycje). Ten skarb kryje się na pierwszym piętrze Mercado Central. Wyróżnia go osobliwy wystrój z eleganckim żyrandolem (pomysłowość Hiszpanów w zakresie wyposażenia wnętrz nie zna granic).

Za każdym razem czekały na nas inne propozycje śniadaniowych kanapeczek, co chwila donoszone z mikro zaplecza. Od propozycji warzywnych przez rybne, serowe po czerwone mięso.

Gdy tylko czegoś zabrakło, właściciel od razu biegł do swoich sprawdzonych stoisk po nową dostawę świeżego towaru.  Za każdym razem zanosząc swoim dostawcom coś małego na ząb, lub filiżankę kawy.

Zjedliśmy tu niemalże wszystkie propozycje, w tym świeże i marynowane łososie, dorsze, morszczuki, sardynki, grilowane mięsa i warzywa. Niebo!  Wszystko przygotowane ze świeżych produktów dostępnych na rynku.




Do tego koniecznie zamów sok pomarańczowy z najlepszych dojrzałych słodkich pomarańczy i do tego w bardzo dobrej cenie.

Jeżeli miałbyś i miałabyś ochotę na rozpoczęcie dnia z przytupem to ostrzegam: właściciel lokalu nie używa miarki nalewając ginu do drinka. Tu napijesz się ginu z tonikiem w kolejności dosłownej!

Gdzie: Mercado Central, Av. Alfonso X El Sabio, 10

Cena: ~2 – 3 euro kanapki; ~1,20 kawa; ~1,30 przepyszny pomarańczowy sok

Tres Semillas Obrador

Dwa kroki od Mercado Central znajduje się przyjemne miejsce na miejscowe śniadanie i ciastko z kawą.

Na wytrawne śniadanie polecam tutejszy przysmak coca – do wyboru ze szpinakiem, tuńczykiem, pomidorami lub grzybami. Jeśli zaś chodzi o słodkości to wszystko czego spróbowaliśmy było dobre i świeże. Zaufaj rekomendacji przemiłej obsługi.

w prawym rogu coca ze szpinakiem

Gdzie:Avenida Constitucion 16

Cena: ~3 euro śniadania (np. kanapka z salsą pomidorową, sok, kawa)

Farmer’s

Tym razem zrobię wyjątek i polecę Ci knajpę o międzynarodowym klimacie. Wchodzisz i w zasadzie nie wiesz czy jesteś w Hiszpanii czy w Warszawie, więc dlaczego ją polecam?

Na wybrzeżu Costa Blanca znajdziesz w każdym barze spory wybór tapasowych przekąsek, zwłaszcza kanapeczek nazywanych montaditos, których bez wątpienia należy próbować. Są przepyszne i można zajadać się nimi na śniadanie, w formie przekąski do piwa oraz jako preludium do głównego dania.

Tak na marginesie montaditos, jak się przekonasz w kolejnym wpisie, serwuje się nie tylko w prostych barach, ale także w eleganckich gourmet.

Wróćmy do tematu. Dlaczego międzynarodowy klimat na śniadanie?

Jeżeli podróżujesz dużo po Hiszpanii w pewnym momencie, po zjedzeniu ogromnej ilości montaditos i innych kanapek na bazie białej mąki, zatęsknisz za polskim razowym chlebem lub za zwykłym musli z jogurtem.

Dlatego polecam Ci knajpę Farmer’s. Nie, aż tak dobrze tam nie ma. Nie podają polskiego razowego chleba, ale w menu śniadaniowym jest alternatywa do białej buły! A jest nią duża micha owoców z granolą i jogurtem! Więc jeżeli Twój żołądek potrzebuje chwile przerwy wpadnij do Farmer’sa.

Gdzie: Calle Poeta Quintana, 6

Cena: ~od 2 do 5 euro z kawą za śniadanie (micha owoców 5 euro)

Poznaj smaczne miejsca w Alicante:

Najlepszy sposób na poznanie miejscowej kuchni – ruta de tapas

Sento

Czy wiesz kto wymyślił lizaku chupa – chups? Tak tak, to sprawka Hiszpana, niejakiego Enrica Bernata.

Na początku lizak nosił nazwę Chups, ale po reklamie w której użyto słów Chupa chups (chupar – ssać) lizak stał się popularny właśnie pod tą dwuczłonową nazwą.

Używany po dziś dzień logotyp został zaprojektowany przez samego Salvadora Dalí.

W barze Sento zjesz najlepsze wytrawne lizaki w mieście (piruletas)!

Piruletas s z sosem pomidorowym i chupachus polane nugatową/turronową pysznością

Dwie opcje do wyboru:

piruletas – mięsny lizaczek. Chrupiący bekon polany słodkim pomidorowym sosem.

chupachus – okrągły kawałek wieprzowiny ze słodkim turronowym (orzechowym) sosem i orzeszkami piniowymi.

Oba tapasy idealnie przyrządzone, chrupiące, pachnące,  z mistrzowskimi sosami. Sos turronowy jest absolutnie bezkonkurencyjny! Dodanie orzeszków piniowych rozwala system.

i tu dochodzimy do kolejnych propozycji menu, czyli wspomnianych już przeze mnie montaditos – małych kanapeczek których niezliczoną ilość znajdziesz zarówno w Sento jak i w całym Alicante.

Szczególnie polecam ich popisową kanapkę Iván – z czerwonym mięsem i (oczywiście) moim faworytem – turronowym sosem.

a oto i montaditos! Na pierwszym planie Iván


Nie rekomenduję za to serwowanych tu większych dań typu raciónes. Zapłacisz sporo, porcje są duże więc nie będziesz w stanie zjeść niczego więcej.

Gdzie: w Alicante dwie lokalizacje: Calle Teniente Coronel Chapuli 1 – mikro bar przy ulicy; Calle San Pascual 7 – z ogródkiem na placu. Tuż obok opisanego niżej baru Koki.

Cena: ~1,90 chupachus, piruletas;~2,40 montaditos;~1,60 caña; ~2,80 kieliszek wina

Koki

Bar Koki mieści się tuż obok Sento (tego z ogródkiem). Przyjemne miejsce na tapas i większe co nieco. Lokalizacja jednak sprzyja wizytom turystów.

Spróbować tu możesz tapasów z lokalnymi suszonymi rybami. W Alicante zajadają się suszonymi, solonymi przysmakami rybnymi. Widać to szczególnie na lokalnych bazarach.

A także popularnych w regionie daktyli zawiniętych w boczku.
W mieście Elche znajduje się jedna z największych plantacji daktyli w Europie. Znaleźć tam można około 400 tyś palm daktylowych!

Ensalada especial – sałatka z solonym i suszonym dorszem, tuńczykiem i ikrą i gazpacho

Oprócz miejscowych przysmaków w menu nie zabraknie typowo hiszpańskich szlagierów jak gazpacho czy smażone rybki na andaluzyjską modłę.

Jesteś fanem patatas bravas? Gdy zamówisz to danie w Alicante w pierwszej chwili możesz pomyśleć, że ktoś pomylił zamówienia!

w Alicante patatas bravas wyglądają i smakują nieco inaczej. Są co prawda z ziemniaków (uff), są serwowane z pikantnym sosem (kolejna ulga), ale pokrojone są jak na chipsy i tak też smakują (?!).

datiles con bacon i patatas bravas

W menu Koki znajdziesz też kilka pozycji z ryżem, we wspólnocie Walencji tak popularnym jak ziemniaki w Polsce. Miejscowi zachęcali do skosztowania paelli lub innych potraw z ryżem właśnie w Koki. Niestety nam nie było to dane ze względu na pomylenie zamówienia przez kelnera.

Ale bez obaw. Fenomenalne miejsca na ryż znajdziesz w kolejnym wpisie.

ensaladilla rusa znana w całej Hiszpanii

deser czekoladowy. Czekolada – kolejny sztandarowy produkt regionu!

Gdzie:  Calle San Pascual, 5, tuż obok Sento

Jak na bar ceny dosyć wysokie. Uważaj zwłaszcza na ceny napojów. Koki reklamuje się jako Cervecería, a ceny piwa i wina są mocno przesadzone.

Cena: ~8 euro tapas (np. ~ 4,50 patatas bravas, ~6,50 euro daktyle z bekonem, ~12 euro sałatka z suszonymi rybami) ;~14 euro paella i dania z ryżem; ~ 2, 50 euro 0,33 piwo Alhambra Especial; ~ !4 euro! kieliszek podstawowego wina musującego cava.

El Garaje Bar

To idealne niezobowiązujące miejsce na piwko i winko (podstawowa półka) z dobrym tapas. Zarówno wegetarianie jak i mięsożerni znajdą coś dla siebie. Bar stylizowany na – jak sama nazwa wskazuje- garaż.

Garaż to bar międzypokoleniowy. Przychodzą tu osoby w każdym wieku od najmłodszych z rodzicami, przez studentów po osoby starsze.

Menu wypełniają montaditos, mini hamburgery, dania mięsne i wegetariańskie. Na tablicy znajdziesz także rekomendacje szefa kuchni.

Poniżej na zdjęciu pajaro loco – chrupiące udka z kurczaka w znakomitym sosie barbecue i salsą musztardową oraz montadito.
Zdjęć jedzenia niewiele, ale uwierz mi, że zweryfikowaliśmy zawartość menu zwłaszcza sekcję z montaditos i warto zahaczyć to miejsce podczas ruty de tapas.

Nie znajdziesz tu kuchni przyprawiającej o zawrót głowy, ale stosunek ceny do jakości jest naprawdę na bardzo dobrym poziomie.  Na wieczór z rodziną bym się tu nie wybrała, ale na piwo + tapa z przyjaciółmi jak najbardziej.

Gdzie: Plaza Gabriel Miro y C/San Francisco

Cena: ~1,60-3 euro montaditos, mini hamburgery i tapas; ~1,50 euro caña;~1,70 euro kieliszek wina

D’Tablas

Bar za 1 euro. Bar znalazł się na liście ze względu na ciekawą i prostą koncepcję.  D’Tablas to sieć barów, które znajdziesz również na Majorce czy w Sevilli.

Co ich wyróżnia? Wszystkie tapasy są w tej samej cenie. Nie znajdziesz tu rówież menu. Otrzymasz jedynie małą karteczkę do zaznaczenia liczby zjedzonych tapasów.

Co chwilę przygotowywane są świeże tapasy podawane na deseczkach. Kelner do Ciebie podchodzi z tacą różności, wybierasz sobie te na które masz ochotę. Jedna deseczka tapas = jedna kreska zakreślona na kartce przez kelnera.



Koncept pomysłowy. W weekend ciężko się dostać do lokalu, ze względu na tłumy.

Kuchnia jest poprawna i warta znalezienia się na liście ze względu na pomysł i stosunek jakości do ceny.  Bardziej ekonomicznie w centrum Alicante się nie da. Nie oczekujmy cudów za 1 euro ale jedzenie jest przyrządzone poprawnie. Krokiety i boczek były chrupiące, kalmar zjadliwy, nie żadna guma do żucia, a kiełbasa soczysta.

Gdzie: calle Rafael Altamira,8

Cena: ~1 euro tapas, piwo, napoje bezalkoholowe.

Alma del Sur

A to knajpa w sercu Alicante dla tęskniących za Andaluzją. Nie mogłam o niej nie wspomnieć!

Zapach jerez i perfekcyjna frytura przeniosą Cię do uroczych uliczek Kadyksu i Sevilli.
Knajpa maleńka, przytulna, z obsługą z andaluzyjskim temperamentem.

A jedzenie KAPITALNE!

andaluzyjskie miłości mojego życia – boquerones i cazón en adobo (marynowana i smażona ryba)

wyborne salmorejo!

Gdzie: calle muñoz, 2
Cena:~5 – 9 euro tapas; ~1 euro kieliszek jerez, piwo

Poznaj smaczne miejsca w Alicante:

Bululú

I w tym barze oderwę Cię na chwilę od miejscowej kuchni! W końcu kuchnia hiszpańska to również wpływy z Nowego Świata.

Bululú zaprasza do Wenezueli, a w niej frytki z manioku (chips de yuka) z rewelacyjnym sosem majonezowo kolendrowym, paluchy z białym serem (tequeños de queso) i nadziewane minii tortille z mąki kukurydzianej (arepitas).

tequeños de queso i chips de yuka

mix de arepitas – z wołowiną, kurczakiem, serem i wenezuelską sałatką La Reina pepiada

Gdzie: Calle Mayor, 21
Cena: ~4-5 euro przystawki (4,50 euro chips de yuka, 5 euro mix de arepitas, tequeños de queso); ~8 -19 euro dania główne;~2 euro piwo.

Taberna Alioli

Idealne miejsce na wino. Tu napijesz się dobrego wina z całej Hiszpanii, już nie tylko podstawowych butelek jak w El Garaje. Selekcja jest zdecydowanie bardziej staranna i interesująca.

Nie wiem jak to się stało, że byliśmy w tym miejscu codziennie, wypiliśmy wszystkie rekomendacje na kieliszki, a nie mam ani jednego zdjęcia! Mimo braku zdjęć nie mogłam ominąć tego baru. Jakby powiedzieli Hiszpanie vale la pena! (warto!)

Gdzie: Calle Miguel Soler, 12
Cena: ~2-3 euro kieliszek wina; ~5-10 euro tapasy

Livanti Gelato di Sicilia

Tuż za rogiem wychodząc z Alioli czekają na Ciebie najlepsze lody w mieście. Zapewniam Cię, że się uzależnisz i odwiedzisz to miejsce nie tylko jeden raz.

Według Trip Advisora 3 najlepsza lodziarnia w Hiszpanii! Zaszczytny tytuł przyznany jak najbardziej słusznie.

Smaki przywracają o zawrót głowy. Tu nie ma po prostu loda orzechowego: jest lód z orzechów włoskich z Piemontu, turrón z cynamonem i  limonką czy też też tradycyjny turrón z Jijony (z migdałów i miodu). Smak czekoladowy? Przynajmniej 4 opcje, w tym gorzka czekolada, biała, z chili i pomarańczą, browni. Duży wybór owocowych w tym sorbetów.

Do tego bardzo dobre ceny. W małym wafelku za 2 euro mieszczą się dwie pokaźne gałki.

Gdzie: Calle Muñoz, 6

Cena: ~2 euro mały wafelek mieszczący 2 duże gałki.

Rozpoczęliśmy od śniadania, zakończyliśmy na deserze. Mam nadzieję, że jesteś dobrze najedzony. Jeżeli czujesz jeszcze niedosyt w kolejnym wpisie znajdą się rekomendacje ryżowe. W końcu gdzie zjeść paellę jeśli nie w regionie Walencji?

Podobne wpisy

Ta strona używa plików cookie aby usprawnić korzystanie ze strony oraz do celów statystycznych. Ok Polityka prywatności