Gwiazdkowa restauracja w La Rioja

Dorota Kostrzewa

Być może osoby, które czytały poprzedni wpis o La Rioja zastanawiają się gdzie robiłam załączone zdjęcia? W dzisiejszym wpisie odkryje jedno z umieszczonych zdjęć.

 

Restauracja Venta Moncalvillo (Ctra. de Medrano, 6. Daroca de Rioja)

21 lat temu dwóch braci Carlos i Ignacio Echapresto aby móc zostać w swojej rodzinnej wiosce, otworzyli bar. Wioska nazywa się Daroca de Rioja i liczy obecnie ok. 30 mieszkańców. Położona jest u podnóża łańcucha górskiego Moncalvillo, około 20 km od stolicy La Rioja – Logroño.

21 lat później od drzwi wita nas, już nie w barze, a w swojej gwiazdkowej restauracji Carlos Echapresto, jeden z jej dwóch gospodarzy. Wchodząc do restauracji, już od pierwszych kroków czuć ciepłą atmosferę tego miejsca. W części atmosferę kreuje duża ilość użytego drewna we wnętrzach, a w części ciepła aparycja Carlosa. To on staje na początku naszej podróży po restauracji Venta Moncalvillo opowiadając nam jej historię w jej ogrodzie. O sobie i o swoim bracie mówi “jesteśmy ludźmi tej ziemi”. Spoglądając na ich ogród warzywny zza którego wyłaniają się pasma górskie słucham z jaką szczerością opowiada o swoim mottcie, który wyznacza kierunek ich restauracji. Motto jest bardzo proste i zawiera się w 3 słowach – “rolnik, ogród i góra”. Dania w restauracji serwują tylko ze swoich składników. W ich ogrodzie podziwiać można m.in. dojrzewające w słońcu pomidory i papryki. W menu znajdzie się pieczywo własnego wyrobu, w tym na szczególną uwagę zasługuje chleb winny z fenomenalnie chrupiącą skórką. Czekając na główny posiłek można zajadać się kromkami świeżego pieczywa posmarowanego kremowym, topionym serem z dorsza.

 

Carlos zaprowadza nas do swojego sanktuarium – Imponującej piwniczki liczącej 1300 butelek win z całego świata. 40 % stanowią wina z Riojy. To Carlos jest sommelierem restauracji i jednym z najlepszych sommelierów w Hiszpanii. Być może względu na swoją skromność nie wspomniał nam, że w zeszłym roku otrzymał zaszczytny tytuł najlepszego sommeliera 2016, nagrodę “los Premios Nacionales de Gastronomía 2016”przyznawaną przez Real Academia de Gastronomía. Nagroda ta docenia również jego doświadczenie jako promotora kultury wina, a zwłaszcza D.O.Ca Rioja.

Podczas gdy Carlos oprowadza nas po swoim “domu” jego brat Ignacio Echapresto pracuje w kuchni, aby pokazać nam szczyt tradycyjnej La Riojy w nowoczesnej odsłonie.

Bracia cieszą się gwiazdką Michelina od 2010 roku. W 2014 roku otrzymali nagrodę najlepszej restauracji “Best of Wine Tourism Awards”.

Kuchnia Ignacio to połączenie tradycji z nowoczesnością. Przystawki to niekonwencjonalna propozycja opierająca się na lokalności i sezonowości, a wśród nich można skosztować: niby deser fardelejos, który tradycyjnie wypełniony powinien być nadzieniem migdałowym, jednak tu kruche ciasto wypełnia płynna konsystencja z kalafiora. Kalafior jest bardzo docenianym warzywem w La Rioja chronionym geograficzną nazwą pochodzenia. Tapa może być jednak trudne w odbiorze, bo po pierwsze myślimy, że zjemy deser, a kalafior jest ostatnim warzywem którego byśmy się spodziewali (mimo tego, że przecież w Polsce zwykło się jadać gotowanego kalafiora na słodko z bułką tartą), a po drugie napotykamy na dwie różne struktury – bardzo kruchą i bardzo płynną. Łączy je jednak delikatność.

Różne oblicza niby pralinek, a w rzeczywistości kulek wypełnionych musem z marchewki, lub gazpacho oblanego masłem kakowym. Dania przyrządzane są w specjalnych foremkach do których dodawane jest nadzienie i następnie mrożone. Tego typu przystawkę polecam wziąć całą do buzi, aby mus rozlał się równomiernie po całym podniebieniu.

 

Menu restauracji zmienia się czterokrotnie, w zależności od pory roku. Treść menu wyznaczają sezonowe i lokalne produkty. W menu wrześniowym znalazły się:

 

Sardina en vinagre con ajo blanco y verduras -delikatnie marynowana sardynka, zielona papryczka, gdzieniegdzie rzucone orzeszki piniowe, świeży ogórek, a na środku czosnkowy lód. Całe danie podane w chłodnej temperaturze co potęguje uczucie świeżości. Dzieje się! ale wszystko idealnie się ze sobą zgrywa. Lody są delikatnie czosnkowe, nie dominują nad mięsistą i bardzo delikatnie marynowaną sardynką, nawet talerz nawiązuje do potrawy. Do sardynki podano wino z winnicy Gómez Cruzado mieszczącej się w Haro, ze szczepu viura (80%) i tempranillo blanco, rocznik 2015 (w winnicy i szczepach w późniejszych wpisach).

 

Vieiras a la plancha sobe hortalizas – moje ukochane przegrzebki vel małże świętego Jakuba po prostu muszą być popularne w La Rioja. Przecież to przez ten region i Logroño, stolicę regionu, przechodzi droga św. Jakuba (szlak pielgrzymkowy do Santiago de Compostela – camino francés – szlak francuski). Szef kuchni podał je grillowane, z zielonymi szparagami, białą rzepą, plasterkiem cieniutko pokrojonej rzodkiewki, zatopione we wspaniałym czosnkowo słonym sosie. Poezja i doświadczenie niemal mistyczne! Można się nawrócić 😉

Alubias planchas con setas y papada de ibérico – typowe danie riojańskiej kuchni z fasolą, grzybami i mięsem, tu z cieniuteńko pokrojoną, tłuściutką częścią podgardla wieprzowego. I to z jakiej części świni! Ze świni najbardziej pożądanej w kulinarnym hiszpańskim świecie, czyli czarnej świni rasy ibérico, która cieszy się wolnością przed ubojem i pałaszuje rarytasy. Ten boczek rozpływa się w ustach. Danie proste i przyrządzone w najwyższej jakości składników, dodanie ostrej papryki do potrawy nie tylko dodaje charakteru potrawie, ale sprawia, że danie pięknie się komponuje z lekko pikantnym winem. Wino Aloxa z miejscowej Sierra Moncalvillo i winnic sięgających do 1400 metrów nad poziomem morza. O tej porze roku (wrzesień) to najbardziej tradycyjne danie.

 

Cocochas de merluza asadas al sarmiento – kelner wkroczył z kolejnym daniem, a wraz z nim zniewalający zapach opalonego drewna. Okazuje się, że nie tylko jagnięcinę można piec na suchych gałązkach winorośli (o czym we wpisie La Rioja – lokalne potrawy którym się nie oprzesz), ale także rybę. Już sam zapach zapowiadał, że będzie pysznie. Na zdjęciu zobaczycie pod merluzą kawałeczek ziemniaka, który został idealnie upieczony i teksturą komponował się wyjątkowo dobrze z rybą. Majstersztyk!

 

Lomo de cordero con berenjena especiada y lecherillas – danie z jagnięciną rasy chamarito (opisanej szczegółowo we wpisie La Rioja – lokalne potrawy którym się nie oprzesz). A dokładnie przyrządzone z jej znakomitej części – polędwicy. Obok kawałeczki sprężystego podgardla w arcychrupiącej panierce.

Do potrawy Carlos zaproponował nam wino Viña Lanciano, reserva 2011 z winnicy leżącej 20 km od Daroca de Rioja, z lokalnych szczepów Tempranillo, Mazuelo i Graciano.

 

homenaje a las abuelas – deser o nazwie hołd babciom”. Na wierzchu zachwyca cukrowy płatek śniegu pod którym kryje się ciasteczkowy lód orzechowy i ody waniliowe.

 

A jednak moje skojarzenia z pralinami na początku kulinarnej przygody w restauracji nie były pozbawione sensu. Szef kuchni zaprosił nas i pożegnał pralinami. Rozpoczął od wytrawnych pralin, a zakończył słodkimi, zainspirowanymi kamieniami szlachetnymi. Był bursztyn o smaku kwiatu, kamień miętowy, kokosowy i mój faworyt – czekoladowy.

Popijając słodkie pedro ximenez kończymy ucztę w Venta Moncalvillo. Miejsce, które zachwyca autentycznością, pasją obu gospodarzy i przede wszystkim znakomitą kuchnią. Kuchnią która jest powrotem do korzeni w nowoczesnym, awangardowym wydaniu Wraz z oczekiwaniem na kolejne danie Twoja ciekawość będzie rosła, wraz z kolejnym daniem Ignacio będzie rozpieszczać Twoje kubki smakowe. Za wyżej opisany zestaw z doborem win zapłacisz 70 euro + 35 euro dobór trunków. Doświadczenie warte jest swojej ceny.

 

 

 

Ta strona używa plików cookie aby usprawnić korzystanie ze strony oraz do celów statystycznych. Ok Polityka prywatności