Światowy Dzień Dapas 2017 – dzień drugi

Światowy Dzień Dapas 2017 – dzień drugi

Poniżej recenzja z drugiego, ekscytującego dnia podróży po warszawskich lokalach uczestniczących w obchodach Światowego Dnia Tapas 2017. Drugi dzień tapas tour czas zacząć!

Macie czas do 15 czerwca. Nie możecie tego przegapić! Świetna oferta cenowa, dobra okazja na poznanie warszawskich restauracji, możliwość wygrania nagród (o czym napisałam we wpisie Światowy dzień tapas 2017 dzień pierwszy). Tylko uważajcie! jest jedno niebezpieczeństwo! Możecie zakochać się w Hiszpanii! 😉

Odolany, ul.Ordona 12E

Konkursowa tapa – Roladka z dorsza i szynki

Hiszpańska kuchnia w wydaniu Odolan niezmiennie zachwyca. Z okazji święta Tapas bistro zaprasza na roladę z polędwicy z dorsza i szynki serrano na winegrecie z rukoli, oleju orzechowego i kremu pszczelego, z salsą paprykową i gryczanym popcornem. Danie rewelacyjne. Idealne na upalne dni – rześkie, lekkie, bardzo przyjemne. Salsa paprykowa delikatnie pikantna, podana w perfekcyjnej temperaturze – co dodatkowo potęgowało wrażenie świeżości.

Odolany pięknie przygotowały się na tegoroczną imprezę wyróżniając w swojej karcie menu konkursową tapę. Miłym akcentem było również przywitanie nas przez właścicielkę lokalu, jak również zaprezentowanie tapy przez szefa kuchni.

PS. Gdyby jeszcze Odolany swoje wspaniałe dania podkreśliło równie wyborną selekcją win byłabym w 7 niebie!

Mojo Picón,ul. Prosta 53

Konkursowa tapa – Ośmiornica “on the rocks” oraz Bakłażan del mar

Obu propozycji możecie skosztować w restauracji na Prostej. Bar na Poznańskiej powoli zmienia właściciela.

Ośmiornica “on the rocks”

Ośmiornica “on the rocks” urzekająco podana z wulkanicznym ziemniakiem z dodatkiem atramentu z kałamarnicy. Do tego sos z awokado. Bardzo ładnie prezentujący się pomysł z duszą hiszpańską i kanaryjską, idealnie odzwierciedlający gastronomiczny klimat w restauracji i pochodzenie właścicieli. Sos (jak to zwykle w Mojo) wyśmienity, ziemniak też bardzo porządnie przyrządzony, ale żebym ośmiornicę żuła? Wiem na co stać to miejsce. Zajadam się tu od momentu powstania pierwszego Mojo na Poznańskiej, widzę jak bardzo i w szybkim tempie to miejsce się rozwija i wiem doskonale jak pyszną ośmiornicę są w stanie przygotować. Także chłopaki do roboty!

Bakłażan del mar

Duże krewetki argentyńskie z serem kozim z Fuertaventury i bakłażanem. Do tego salsa ananasowa z dodatkiem kokosu i limonki.
Krewetka perfekcyjnie chrupiąca. Bakłażan również bez zarzutu. Danie bardzo przyjazne w wyglądzie dzieciom, bo przypomina zwierzaka ;). Niestety owinięto krewetę i bakłażana w pancerz z dosyć grubego i tłustego ciasta.  Wspaniały ser z Fuerty odkryłam dopiero pod koniec dania (gdzieś zsunął mi się na dno, a szkoda, bo razem smakowałby zapewne nieźle). Tapa z potencjałem, ale do dopracowania.

 

W zestawie do tapasów dostaniecie do wyboru piwo, napoje bezalkoholowe i różne propozycje winne (o które warto zapytać Florencia i zdać się na jego propozycję).

Tapas Gastrobar, ul. Grzybowska 63

Konkursowa tapa – Pomidor morski

Tapas Gatrobar postawił w tym roku nas zaskoczyć i pobudzić wyobraźnię. Niby widzisz pomidora, myślisz, że go poczujesz, ale nic z tych rzeczy! Pomysł kreatywny, bardzo lubię takie koncepty zachęcające do gastronomicznej zabawy. Tapa o wyglądzie pomidora to żelowa konstrukcja o smaku pomidorowym kryjąca w w swym wnętrzu drobniutko pokrojone owoce morza. Jak dla mnie całość trochę zbyt mdła, Brakowało kropki nad i.
Polecam zamówienie do tapy lemoniady grejpfrutowej z rozmarynem –  znakomicie orzeźwia.

Sobremesa Tapas Bar, ul. Koszykowa 63

Konkursowe tapa – Krokiety z byczego ogonu

Propozycja Sobremesy to wolno pieczony, bardzo, bardzo drobno posiekany byczy ogon (w zasadzie wyglądał jak zmielony) z serem mahón w panierce panco. Podany z sosem kaparowym.

Kapitalna panierka panco! Pyszne aioli kaparowe! Do pełni szczęścia wystarczy poprawić tylko farsz, w którym sera absolutnie czuć nie było, a mięso wydawało się zbyt suche.

Jestem pod wrażeniem zaangażowanej obsługi lokalu. Sympatyczny kelner wraz szefową kuchni chętnie wysłuchali naszych komentarzy dotyczących poprawienia dania nie próbując nas przekonać, że źle czujemy, albo że nam się coś wydaje (tak jak to często w lokalach bywa, gdy zwraca się uprzejmą uwagę).

Bar Szawa, ul. Lwowska 17

Konkursowa tapa – Tapa Szawa

Bar szawa i do tego z herbem syrenki? Przecież to warszawski bar! Gdzie tu miejsce na hiszpańskie tapa?
Z błędu szybko wyprowadził mnie właściciel lokalu – rodowity madrileño, dla którego (jak zresztą dla każdego Hiszpana) trudno jest wypowiedzieć polski dźwięk W. Dźwięk W Hiszpanie wypowiadają jak dźwięk B. I oto prawdziwa tajemnica pochodzenia nazwy lokalu, która od teraz brzmi dla mnie arcy hiszpańsko!
Lokal znajduje się w piwnicy. Przy barze dużo różnych trunków, przede wszystkim piwa. Bardzo fajnym konceptem jest to, że lokal etykietuje swoim logo dwa rodzaje piw.
Miejsce na warszawskiej mapie pojawiło się 24 grudnia zeszłego roku i w swoim menu proponuje kanapki, klasyczne hiszpańskie tapasy i dania z jajkiem.

Bar Szawa zdecydowała się na hiszpańską ikonę – Krokiet z szynką podany na kromce chleba posmarowanej salsą pomidorową (kolejna ikona), na wierzchu krokieta akcent patriotyczny –  paseczki żółtej i czerwonej słodkiej papryki. Krokiet podano z sosem z wasabi.
Jedząc tak przygotowaną tapę z małym piwkiem w ręką poczułam się jak w Madrycie. Krokiet dobrze przyrządzony, porządny sos, dobre piwo, czego chcieć więcej?

Słony, ul. Piękna 11

Konkursowa tapa – Maczanka iberyjska

Do tej pory cieknie mi ślinka na samo wspomnienie o ich zeszłorocznej konkursowej propozycji. Dziś zaprezentowali coś równie (a może nawet bardziej?) wspaniałego – pampuch (ciasto drożdżowe zrobione na parze), a w nim poszarpane mięso wieprzowe z chorizo, dodatkiem smalcu i czosnku. Do tego sos aioli z musztardą. Miłość od pierwszego kęsa! Uwiodła mnie tekstura tego dania. Pampuch tak przyjemnie zatapiał się w zębach, a idealnie przyrządzone, soczyste mięso wieprzowe z chorizo tak łagodnie rozpływały się po podniebieniu, że można było wejść w stan błogostanu. Ta tapa hipnotyzuje! Do tego kolendra niby tak od niechcenia rzucona na talerz, ale proszę o niej nie zapominać i nie traktować jak ozdoby!

Tapas Bar Złoto Hiszpanii,ul. Francuska 26

Konkursowa tapa – Bycze policzki

Złoto Hiszpanii w tym roku zaprezentowało gotowane, poszarpane policzki wołowe z chorizo, kaparami i papryką . Danie zaserwowane z kwaśną śmietaną i bobem, podane na placku tortilla.
Bardzo fajna tapa, dobrze zrobiona tortilla, kwaśna śmietana świetnie komponowała się z całością, a bób dodawał przekąsce świeżego wyglądu. Policzki jak dla mnie lekko przesolone (a próg wrażliwości na sól mam podwyższony). Ogólnie oceniam pozytywnie. Tapa bardzo dobrze podana, w idealnym rozmiarze, świetne i szybkie do zjedzenia małe co nieco – bo taka jest właśnie filozofia tapasu, którą jak widać, Złoto Hiszpanii bardzo dobrze rozumie.

A teraz WASZA kolej na hiszpańską podróż, macie czas do 15 czerwca. Nie możecie tego przegapić! Świetna oferta cenowa, dobra okazja na poznanie warszawskich restauracji, możliwość wygrania nagród (o czym napisałam we wpisie Światowy dzień tapas 2017 dzień pierwszy). Tylko uważajcie! jest jedno niebezpieczeństwo! Możecie zakochać się w Hiszpanii! 😉

Dziękuję za doborowe towarzystwo Restaurantice.pl, Blogowi Madame Edith, Królestwie garów i On Egin Eta Topa.

Poznaj smak kuchni hiszpańskiej - wino i jedzenie La Rioja

Podobne wpisy